- Ty szczurze lądowy, ty śwoku, ty świnko morska, ciebie pod kilem trza by przeciągnąć, dupę w armatę wsadzić i wystrzelić. Jakim prawem żyjesz? Jakim prawem ja się pytam - Kaira była wściekła. To, żeś maga pokonał to co? to znaczy że jesteś niewiadomo co na morzu? Okręt traciłeś, działa straciłeś i jeszcze zamiast iść na dno, to w szalupie z gołą dupą uciekłeś.
- To nie miało być tak. Gadałem z tym rycerzem Gryzipirkiem z Monterej i zaproponował mi bitwę. Powiedział, że jak przegra, to zapłaci 2 razy większy okup, a jak ja to nie będą płacić. No to....
- To czemuś przegrał? Co gadaj gadzie, bo ci rozgwiazdę wsadzę.
- Zamiast na sterburtę dałem na backburtę a działa były na sterburcie. I on nam wtedy wszystkie działa rozwalił. Nie miałem jak oddać...
To były takie dobre dojne krowy. Honor rzecz święta. Trzeba będzie jeszcze wyzwać elfy na bitwę i je utopić. W mordę jeża morskiego.
Fregata sunela powoli naprzod. Resztki rozbitego okretu odbijaly sie z gluchym stukotem od kadluba statku.
OdpowiedzUsuń- Ha! Elfy niezle skopaly im tylki! Jego Ekscelencja raczy spojdrzec! Same drzazgi!
Basil spojrzal w ciemna ton.
- Spuscic szalupy panie Briggs, podjac ocalalych. - Basil zaczal gladzic brode - Bedziemy mieli z nimi do pomowienia...
- Ich kapitan z pewnoscia sie ulotnil albo nie zyje. Nie wiem czy jest sens przejmowac sie tymi obdartusami co zostali... jesli w ogole ktorys jeszcze dycha...
Basil zmarszczyl brwi i spojrzal ostro w strone pierwszego oficera.
- Jestescie tu od wykonywania rozkazow, panie Briggs. Czy naprawde musze wam o tym przypominac?
Pierwszy wyprezyl sie jak struna i zasalutowal.
- Tak myslalem... A teraz bierzcie sie do roboty! I ruszac sie zwawo! Cisnienie spada... bedzie sztorm...
- Ruszaj się łajzo po towary - kopnięciem pospieszyła Kaira Barbarubra i oddaj mi księgę zaopatrzenia.
OdpowiedzUsuń- Nie mam jej...
- Do stu tysięcy aligatorów, coś ty powiedział?
- Netien Celnith ją uratował i jest w zatoce piratów na północny wschód od Aurin.
- Masz ją do jutra odzyskać... coś ty przychlaście zrobił, wydasz naszego w mieście... śpiesz się.
Basilius spacerowal po ulicach Cove z usmiechem na twarzy. Mial szczescie. W ciagu kilku dni zdobyl ogromna przewage nad ta banda obszarpancow ktora mianowala sie korsarzami. Wywiad donosil regularnie o poczynaniach ich kapitanow, a ostatni rajd jaki przypuscila Gwardia na plaze ktora byla potencjalnym obozowiskiem, byl wspanialym sukcesem. Gwardzisci przywiezli tez nieoczekiwana niespodzianke w postaci Ksiegi zaopatrzenia... Basil dobrze wiedzial z kad piraci dostaja zaopatrzenie, ale potwierdzenie na papierze bylo cenna zdobycza.
OdpowiedzUsuńFlota Cove regularnie patrolowala okoliczne wody i przeprowadzala manewry. Jedyna niedogodnoscia byla kwestia regularnych dostaw... W pelni zmobilizowana flota pochlaniala ogromne ilosci zapasow. Cale szczescie juz niedlugo przyplynie szkuner z zaopatrzeniem z Occlo. Dobrze ze data wyplyniecia jest tak pilnie strzezonym sekretem...